W prawosławiu w Macedonii, jak i w innych krajach bałkańskich, gdzie ono dominuje (Serbia, Bułgaria, Grecja) wiosenny cykl świąteczny jest okresem pod znakiem Wielkanocy (mac. Veligden albo Voskresenie Hristovo), święto w prawosławiu najbardziej uroczyste, „święto nad świętami” i jest to dzień radości, zabawy i życzliwości między ludźmi. Po serbsku Wielkanoc nazywa się Uskrs, po bułgarsku Velikden, po grecku Πάσχα. Macedońska i bułgarska nazwa wywodzi się z specyficznego semiotycznego ujmowania wyrazu Veligden, co w tłumaczeniu na polski oznacza „Wielki Dzień”. Póki w kulturze zachodnio-słowiańskich chrześcijan w zasadzie mamy do czynienia z Wielką Nocą, to w prawosławnej tradycji widzimy, że na południu Słowiańszczyzny mamy podkreślenie znaczenia Dnia, gdy Chrystus zmartwychwstał i jego zwycięstwo nad śmiercią jest najistotniejszym elementem w liturgiach prawosławnych. Jest coś jeszcze, a mianowicie fakt, iż w praktyce święto to w Macedonii obchodzi się niezwykle hucznie, gdy jak w dawnych czasach chrześcijanie kładli nacisk na „jasność tego Dnia, kiedy Jezus się po śmierci na nowo narodził”, jak często na Bałkanach mawiają starzy. Stąd i znane od dawna macedońskie przysłowie „Ne e sekoj den Veligden” (pol. Nie każdy dzień jest Wielkim Dniem), którego używa się, gdy w życiu codziennym kończy się pewna udana ciągłość lub szereg pozytywnych zdarzeń, przybiera jeszcze bardziej na znaczeniu. Ludowa tradycja w Macedonii wskazuje nam, iż roczny cykl obyczajów świątecznych odpowiada cyklowi życiowemu, czyli „wszystko porusza się w zamkniętym kręgu: człowiek (natura lub dusza w ujęciu prawosławnego) rodzi się, trwa, żyje, umiera i ponownie odradza”. Legendy nawet opowiadają, że Božik (Boże Narodzenie) i Veligden (Wielkanoc) to przecież dwaj bracia, gdzie Božik to starszy, dobroduszny i sprawny gospodarz, a Veligden to młodszy, dumny z samego siebie i pięknie wystrojony brat.

            Jest wiele ciekawostek związanych z prawosławną Wielkanocą. Pierwszą niedzielę Wielkiego Postu, o czym szczegółowo będzie mowa poniżej, nazywamy Niedzielą Triumfu Ortodoksji na podstawie wydarzenia, któremu w prawosławiu przykłada się dość dużą wagę. Mianowicie w ten dzień wspominamy wielkie zwycięstwa nad herezją, co miało swoje podłoże w walkach ikono-klastycznych oraz ostateczne przywrócenie kultu ikon z roku 843, uchwalone na soborze w Konstantynopolu rok wcześniej. Czcimy wtedy ikony w cerkwiach w całej ekumenie prawosławnej. Z kolei sam sposób naliczania Wielkanocy w prawosławiu jest dość ciekawy, gdyż oblicza się je tak, że przypada ona w pierwszą Niedziele po pierwszej pełni Księżyca licząc po 22 marca, czyli po astronomicznym przyjściu wiosny. Wielkanoc nie może pokrywać się z żydowską Paschą, czego Cerkiew Prawosławna ściśle przestrzega po dzień dzisiejszy. Czasem może przypaść ona na sam początek kwietnia, a nierzadko bowiem jest tak, iż przypada 1 maja, 3 lata temu przypadła 5 maja, a np. w roku 1983 aż 8 maja! W tym roku 2016 prawosławna Wielkanoc przypada 1 maja. Mówimy 1 maja, ale według nowego stylu, ponieważ według starego stylu obliczanie przeprowadza się na podstawie kalendarza juliańskiego i wtedy jest to 18 kwietnia biorąc uwagę na fakt, iż różnica pomiędzy dwoma kalendarzami wynosi 13 dni. Dla tej grupy wierzących popularnie mówi się, że są „starokalendarci” (staro-kalendarzowcy), czyli ci, którzy obchodzą święta prawosławne według starego kalendarza, stylu. Do nich zalicza się, prócz Macedończyków, także i Serbów, Rosjan i Białorusinów, jak również część polskich prawosławnych z Podlasia i innych wschodnich terenów Polski. Pozostali obchodzą według nowego, gregoriańskiego stylu, są to Bułgarzy, Grecy, Rumuni i inni.

Odnośnie samych obrzędów warto nadmienić, iż większość z nich nie różni się od tradycji rzymsko-katolickiej, z małą różnicą – na Bałkanach w prawosławiu nie jest żywa tradycja święcenia potraw w Wielką Sobotę, tak jak w Polsce oraz lanego poniedziałku. Choć ciekawym faktem dla mnie osobiście, jako Macedończyka mieszkającego w Polsce jest to, że polska wspólnota prawosławna pielęgnuje ten zwyczaj, jak i wyznawcy obrządku rzymsko-katolickiego, czego ja osobiście nigdzie nie odnotowałem chociażby na terytorium Macedonii. Cała reszta obrzędów pozostaje taka sama, od malowania jajek, jako symbolu zdrowia w Wielki Czwartek, poprzez obrzędy związane z tzw. Lazarova Sabota (Sobota Łazarza) oraz Cvetnici (Niedziela Palmowa) poprzedzające Wielki Tydzień i uczestnictwo w Nocy Paschalnej w Cerkwiach w nocy z Soboty na Niedzielę.

Co do potraw podstawowym posiłkiem jest pieczeń i to najczęściej z baraniny. Zazwyczaj w Veligden wierni nie jadają śniadania w domu, lecz w godzinach południowych udają się na wycieczkę lub krótszy wyjazd poza domem, gdzie hucznie i przy dźwiękach głośnej muzyki ludowej świętują zmartwychwstanie Chrystusa. Wierni, i nie tylko, w Veligden witają się słowami „Hristos Voskrese” (Chrystus Zmartwychwstał), na co odpowiada się cerkiewno-słowiańskim zwrotem „Vaistinu Voskrese” (Naprawdę Zmartwychwstał).

Jajka maluje się o poranku w Wielki Czwartek, i to najpierw trzy: jedno jest dla Boga, drugie dla gospodarza domu, a trzecie ma przynieść dobrobyt i szczęście pozostałym. Innych jajek w zasadzie się wtedy nie maluje.

Owszem, jak i w tradycji rzymsko-katolickiej, i w prawosławiu rola Wielkiego Postu jest fundamentem, wokół którego kręci się cała dogmatyka oraz piękno tej magii Wielkonocnej. Najbardziej surowy post obowiązuje w Wielkim Tygodniu, szczególnie w Wielki Piątek, gdy występuje całkowity zakaz wykonywania jakichkolwiek prac, a także spożycia cokolwiek poza wodą lub herbatą. Święto, które poprzedza Post Wielkanocny to Pročka, dzień nazwany od crsl. słowa ‘prostiti’ (pl. wybaczyć, przebaczyć), kiedy to wierni przebaczają sobie nawzajem swoje grzechy i od następnego dnia rozpoczyna się Veligdenski post (post Wielkanocny). Wieczorem w Wielką Sobotę już od godziny 22.00 udajemy się do naszych świątyń. Najbardziej rozpoznawalnym wydarzeniem są trzykrotne obchody wokół cerkwi zaraz po północy, zatem duchowny (proboszcz czy władyka, w zależności od tego, kto odprawia ceremonię) uderza trzy razy krzyżem w drzwi i śpiewaniem razem z wiernymi wielkanocnego tropariona „Hristos voskresna od mrtvite, so smrtta smrtta ja pobedi” (po crk.-sł.„Hristos voskrese iz mertvih, smertiu smiert popraw”) rozpoczyna liturgię Paschalną. Na koniec ksiądz dokonuje ‘miropomazanie’, namaszczenie wiernych świętym olejkiem, a potem święci chleb, który wierni otrzymują na pričest (komunię).  Wierni przed świątyniami, jak i podczas całej Niedzieli stukają się jajkami, życząc sobie zdrowia, dobrobytu i szczęścia. Jest to największą radością dla małych dzieci, czekają bowiem na ten dzień przez cały rok, w identyczny sposób jak i przed obrzędem Wigilijnym z monetą, którą powinni znaleźć w przekładańcu i przynoszącą szczęście oraz dary od Boga (w: https://mojamacedonia.wordpress.com/2013/01/03/macedonskie-swieta-bozego-narodzenia/).

Wyżej wspomniana Pročka obchodzi się 50 dni przed Wielkanocą, ale ciekawostką jest i to, że 50 dni po Wielkanocy w prawosławiu przypada Zadušnica (Zaduszki, Dzień Zaduszny) zwana jeszcze i Pedesetnica (Pięćdziesiątnica), pewnego rodzaju odpowiednik polskiego święta Wszystkich Świętych, które z kolei przypada 1 listopada. W tę noc Zadušnicy (między sobotą a niedzielą), która w zasadzie obchodzi się przez 3 dni, jedzie się na cmentarz i od północy do świtu przebywa się w pobliżu naszych bliskich zmarłych. Jest to obrzęd związany z wierzeniem, iż dusza człowieka przez 40 dni po śmierci przebywa w naszym najbliższym otoczeniu, aż potem ostatecznie wędruje do ciała, co ma bezpośredni i nierozerwalny związek z magią i kultem Zmartwychwstania oraz samej Wielkanocy. Dusze zmarłych wówczas są wśród nas i o świcie wracają do miejsca wiecznego spoczynku. Dokładnie 40 dni od Wielkiego Piątku jest święto Spasovden (Zbawienie Pańskie) i poprzedza ono o 10 dni Zadušnicę. Podczas Zadušnicy na cmentarzach przy zapalonych zniczach spożywamy to, co osoba zmarła za życia najbardziej lubiła, np. kawę, papierosy, ciasta, a jest zezwolone nawet spożycie symbolicznej ilości wina, jeżeli właśnie ten trunek należał do ulubionych przez zmarłego.

Jako podsumowanie powyższego, warto podkreślić niezwykle ważną rolę tradycji ludowej w macedońskiej interpretacji świąt chrześcijańskich; więź ta jest unikatowa i stanowi pewną symbiozę z jednej strony między ludową praktyką obrzędów, wierzeń i przesądów a z drugiej oficjalnym pojmowaniem religii. W południowo-słowiańskiej folklorystyce i antropologii kultury zjawisko to nazywamy dwuwiarą. Poszczególne wierzenia, świąteczne i rodzinne obrzędy ku czci starych bogów i bóstw połączyły się z poszczególnymi świętami (świętymi) chrześcijańskimi i nadal są praktykowane w nieco zmienionej formie. Ta dwuwiara, to nic innego, jak cechy i role, jakie posiadali i odgrywali poszczególni pogańscy bogowie, a które z czasem przeniesiono na chrześcijańskich świętych. W macedońskiej podświadomości ludowej istnieje przekonanie, że postaci świętych i same obrzędy chrześcijańskie są głęboko zakorzenione w pogaństwie (chociażby na planie obrzędu zwanym kurban = składanie ofiary w dniu Św. Bogurodzicy w niektórych macedońskich wioskach). Pozostawia to trwałe ślady, wierni ściślej trzymają się samych obrzędów niż właściwej daty święta, która w przeważającej liczbie przypadków stanowi dla nich tylko symbol, zwykłą cyfrę lub pretekst do sprawowania pewnych obrzędów oraz uczczenia w określony sposób świętych i Świąt, jak w tym przypadku Wielkanocnych.

 

 

Reklamy